Dzisiaj Zuzia oficjalnie zaczela raczkowac, pierwsze kroki (w szerokim tego pojecia znaczeniu) zostaly udokumentowane. Proby raczkowania oczywiscie juz podejmowala wczesniej ale zazwyczaj poruszala sie w kierunku przeciwnym od zamierzanego. Do najnowszych osiagniec Zuzi zalicza sie tez machanie lapka na 'papa', tak mnie dzisiaj pozegnala jak wychodzilem do pracy.
A tak poza osiagnieciami Zuzki, to Natalia zaczela chodzic na uniwerek, ja nadrabiam zaleglosci w pracy z powodu tego doktoratu, a Zuzolek chodzi do zlobka dwa dni w tygodniu. Chyba jej sie podoba bo nie placze, od razu jej sie mordka cieszy jak zobaczy pani przedszkolanki i bardzo chetnie bawi sie z innymi dziecmi.
Aha, musze jeszcze terapeutycznie wylac z siebie zlosc. Moj szef naprawde mnie wczoraj wk$%#*&, nie dosc ze od konca czerwca nie dostaje wyplaty to moj szef mial tydzien na podpisanie mojego opisu pracy i go nie podpisal. Ale to jeszcze nic, wczoraj dowiedzialem sie ze pojechal sobien na tydzien na narty a papier dalej lezy na jego biurku. Wiec jeszcze jeden tydzien bez wyplaty na koncie, a od momentu podpisania papieru mina 4 tygodnie zanim on przejdzie przez ta ogromna maszyne biurokartyczna zwana 'University of NSW'. Wiec zaciskamy pasa i przymusowo oszczedzamy.



















.jpg)




